poniedziałek, 09 stycznia 2012
Już od tygodnia po tej stronie brzucha

Poznajcie Lidkę:

piątek, 15 października 2010
Popieram

http://www.seren.org.pl/

niedziela, 08 lutego 2009
Na tapczanie siedzi leń...

No jak to, ja nic nie robię?

Troche robię, chociaż nie za dużo. A jak mam być szczera, to obijałam się przez długi czas, bo miałam tremę, a potem ruszyłam z kopyta, ale wszystko tajne przez poufne...

Ale przynajmniej zaczęłam. J-23 znów nadaje.

piątek, 21 listopada 2008
Zaległości

Jak słusznie zauważyła w komentarzu pod poprzednim postem Nulka, obijam się jak rzadko. Wyjazd do słonecznej Italii, która wbrew prognozom pogody naprawdę okazała się ciepła i słoneczna z rzadka tylko oblewając deszczem (taki nasz późny sierpień), kompletnie wytrącił mnie z rytmu, ale już wróciłam nie tylko ciałem ale i duchem i melduję co nastepuje:

1. Dziewczyny przysłały mi przepiękne projekty pieczątek. Miałam straszny problem z wyborem, ale kiedy pojawiła się (nieco spóźniona ale nie mniej serdeczna) propozycja Pasiakowej, zakochałam sie bez reszty i dziś właśnie idę z projektem do pani Pieczątkarki. (Dziewczyny, dajcie znać, czy mogę pokazać Wasze projekty na blogu).

2. Zaproszono mnie do wędrujących albumów! Sama nie miałam odwagi nigdy się zgłosić, chociaż w skrytości ducha miałam na to wielką ochotę. Album już jest, czeka na obfotografowanie, mam nadzieję, że po powrocie z pracy złapię jeszcze kawałek słońca.

3. Kupiłam sobie pisaki Sakura, które mnie zauroczyły i zamierzam Wam o tym napisać trochę więcej.

4. Jeśli dobrze pójdzie, to dziś wieczorem zacznę robić wordbook (mój pierwszy!), który musi być gotowy za 2 tygodnie.

5. Jak skończę wordbook, to planuje zrobić parę świątecznych kartek. Kupiłam kilka świątecznych zestawów stempli z nowej kolekcji Inkadinkado i wypada zrobić z nich użytek.

6. A od początku grudnia codziennie będę pokazywać coś świątecznego, co zrobione było jakiś czas temu, ale nie pasowało klimatem.

Krótko mówiąc - zagladajcie,  będzie się działo!

wtorek, 23 września 2008
Ktoś mógłby pomyśleć, że nic nie robię

... i miałby całkowitą rację niestety. Zamknęli mi bowiem sklep z tekturą, o czym się dowiedziałam w momencie, kiedy chwytałam już za klamkę, by nabyć wielki arkusz dwójki na okładki do albumu, który leży gotowy od tygodnia i nie nadaje się do pokazania, bo brak mu wierzchniego ubranka. I przez ten brak tektury morale mi siadło, bo to ani notesu człowiek nie zrobi, ani ramki...

Na szczeście już jest lepiej. Wyciagnęłam zza szafy resztki jedynki i wykroiłam z nich 8 karteczek 12x12. Maznęłam farbą, żeby sprawdzć, czy nad ranem nadal będzie mi pasować odcieniem czerwieni (gwasz jak wyschnie, lubi płatać figle) i jutro zacznę coś nowego. A tektura na okładki już zamówiona, powinna być koło piatku.

 
1 , 2 , 3