sobota, 29 grudnia 2007
Kredkami

Brak doświadczenia przejawił sie między innymi w tym, że dałam za duzo koloru, powinny być bledsze. Ale uzyskałam fajny efekt akwarelek bez akwarelek (i przy uzyciu minimalnej ilosci wody, więc mozna i na cienkim papierze).

 

 

piątek, 28 grudnia 2007
Nowa miłość
Na razie kompletnie nieodwzajemniona, ale dlatego, że krótko się znamy. Zakochałam się mianowicie w kredkach akwarelowych, które nabyłam dziś w Leroy Merlin za 27 zł (24 kolory. Były również zestawy 36 kolorów za 49 zł). Wypróbowałam je dzisiaj malując stempel z kwiatem wiśni i uzyskałam efekt, o którym od dawna marzyłam. Z dokładnością do braku doświadczenia. Ale następnym razem będzie idealnie.
środa, 26 grudnia 2007
Scrapudło

Scrapowe zbieractwo ma dwie fazy pojawiajace się na przemian: Albo nie ma juz gdzie kłaść nowych zasobów i trzeba znaleźć nowe półki/szufladki/pojemniczki, albo właśnie kupiło się nowe półki/szufladki/pojemniczki i trzeba kupić nowe zasoby, żeby je wypełnić. Czasami zdarza się tak, że ma się dokładnie tyle zasobów co pojemników, ale jest to chwila tak krótka, ze nie zasługuje, żeby ją nazywać fazą. Teoretycznie jest też możliwe zwolnienie się pojemników w wyniku zużycia zasobów, ale doswiadczalnie nie stwierdzono jeszcze takiej sytuacji...

Dzięki Świętemu Mikołajowi i Śnieżynce Zusssce właśnie wkroczyłam w fazę drugą, stając się właścicielką tego pięknego scrapudła (producent - IKEA).

Zdjęcie pochodzi ze strony producenta, bo moje scrapudło jest jeszcze w kawałkach.

I teraz mam problem: Zostawić jak jest (tzn. nie w kawałkach, tylko w takiej postaci jak na zdjęciu) oscrapować, czy zrobić pierwszy w moim życiu dekupaż?

niedziela, 23 grudnia 2007
It's a kind of magic!

Klej Magic przypomina demokrację. Pod tym mianowicie wzgledem, że chociaż ma mnóstwo wad, to jednak nie wynaleziono dotąd nic lepszego.

Wady są następujące:

- Kiedy jest nowy, pod ciśnieniem wyskakuje z tubki, choć go nikt o to nie prosi.
- Kiedy jest stary i wyciskamy go z tubki, potrafi zrobić sobie jakieś alternatywne ujście w przypadkowym miejscu.
- Nie nadaje się do przyklejania dużych arkuszy papieru, zwłaszcza cienkiego, bo zanim dosmarujemy koniec, to początek już dawno zaschnie.
- Czasem zdarzy mu się przebijać przez wstążkę, albo coś odbarwić.

Czymże jednak są te wady wobec ogromu zalet?

- Po pierwsze jest tani jak barszcz i cudownie wydajny - zaczęłam niedawno czwartą tubkę - a scrapuję już ponad półtora roku i innych lepiszczy prawie nie używam. Tubka w pobliskiej hurtowni artykułów biurowych kosztuje 2,50.
- Klei wszystko do wszystkiego. Wstążkę do metalu też.
- Po zaschnięciu jest przeźroczysty.
- Jeśli gdzieś kapnie niechcący, można go delikatnie wydrapać. Nie ze wszystkich powierzchni, ale z wielu.
- Precyzyjna końcówka to świetny wynalazek.

sobota, 22 grudnia 2007
Inspirujące ścinki

Po zakończeniu większego projektu na stole zostaje mnóstwo ścinków. Od jakiegoś czasu zamiast je wyrzucać, czy pakować do użycia w bliżej nieokreślonej przyszłości, robię z nich różne drobiazgi - najczęściej kartki imieninowe. Uwielbiam ścinki - mają zaskakujace i bardzo inspirujace kształty, poza tym nie onieśmielają, jak nienaruszone arkusze papieru.

 

 

 
1 , 2 , 3