niedziela, 23 listopada 2008
Kiedy zamykam oczy śni mi się taki sen...

...czyli na pierwszy ogień idzie wędrowniczek o tematyce onirycznej:

 

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 21 listopada 2008
Zaległości

Jak słusznie zauważyła w komentarzu pod poprzednim postem Nulka, obijam się jak rzadko. Wyjazd do słonecznej Italii, która wbrew prognozom pogody naprawdę okazała się ciepła i słoneczna z rzadka tylko oblewając deszczem (taki nasz późny sierpień), kompletnie wytrącił mnie z rytmu, ale już wróciłam nie tylko ciałem ale i duchem i melduję co nastepuje:

1. Dziewczyny przysłały mi przepiękne projekty pieczątek. Miałam straszny problem z wyborem, ale kiedy pojawiła się (nieco spóźniona ale nie mniej serdeczna) propozycja Pasiakowej, zakochałam sie bez reszty i dziś właśnie idę z projektem do pani Pieczątkarki. (Dziewczyny, dajcie znać, czy mogę pokazać Wasze projekty na blogu).

2. Zaproszono mnie do wędrujących albumów! Sama nie miałam odwagi nigdy się zgłosić, chociaż w skrytości ducha miałam na to wielką ochotę. Album już jest, czeka na obfotografowanie, mam nadzieję, że po powrocie z pracy złapię jeszcze kawałek słońca.

3. Kupiłam sobie pisaki Sakura, które mnie zauroczyły i zamierzam Wam o tym napisać trochę więcej.

4. Jeśli dobrze pójdzie, to dziś wieczorem zacznę robić wordbook (mój pierwszy!), który musi być gotowy za 2 tygodnie.

5. Jak skończę wordbook, to planuje zrobić parę świątecznych kartek. Kupiłam kilka świątecznych zestawów stempli z nowej kolekcji Inkadinkado i wypada zrobić z nich użytek.

6. A od początku grudnia codziennie będę pokazywać coś świątecznego, co zrobione było jakiś czas temu, ale nie pasowało klimatem.

Krótko mówiąc - zagladajcie,  będzie się działo!