wtorek, 20 stycznia 2009
My gift is my song and this one's for you...

Coffee zmusiła mnie wczoraj do intensywnego myslenia, co, jak wiadomo, bywa bolesne a potem ma się zakwasy.

Zapytała mnie o tę jedną piosenkę, z którą to "na koniec świata albo i dalej". I co wybrać? 

Muzyka towarzyszy mi cały czas, jesli akurat niczego nie słucham, to śpiewam, nucę na głos, lub choćby w myślach. Ale jedna jedyna piosenka? Czy będzie to któraś z tych, których melodia wywołuje dziwne mrowienie w okolicach żoładka, czy taka, której tekst skłania do filozoficznej zadumy, czy taka, przy której nogi same podrywaja się do tańca? A może taka, która kojarzy się z jakimś miłym zdarzeniem? A moze ta, przy której zawsze płaczę (a kto mnie zna, wie, że mało co wzrusza mnie do łez)? Wybór był ciężki, ale  w końcu zdecydowałam się na jedną. Bardzo możliwe że innego dnia wybór byłby całkiem inny, ale dzisiaj wybrałam "All I want is you"  U2. Niestety teledysk nie jest dostępny na youtube, więc bedzie wersja koncertowa.

 

 

Piłeczkę odbijam dalej do Marszy, Karoli i Zussski (ta ostatnia wprawdzie bloga jeszcze nie ma, ale ma mieć). 

poniedziałek, 12 stycznia 2009
Michałek ma 4 lata

Wszystkiego najlepszego!

 

sobota, 10 stycznia 2009
Calineczki

Czyli po zagranicznemu "inchies". Maleńkie kwadraciki robione z resztek papieru.

Najpierw wziełam kartkę zwykłego cienkiego papieru o wymiarach 15x15 cm. Nakleiłam na niej wszystkie ścinki, które mi zostały po ostatniej pracy, postemplowałam, poembossowałam, pocięłam, znów postemplowałam - na tych, które nie wydawały się wystarczajaco pstre. Pociagnęłam Diamond Glaze, a po wyschnieciu złozyłam razem i scisnęłam, bo się troche powyginały. I oto są:

 

 

Robienie inchies to świetna zabawa, ale co potem z nimi począć? Może kartkę?

 

 

poniedziałek, 05 stycznia 2009
So many plans so little time!

A może raczej memoria fragilis est? Żeby pomysły nie ulatywały czekając na swoją kolej, powstał ten mały zeszycik.

 


 


 


 


 


 


 


 


 


piątek, 02 stycznia 2009
Łap szczęście za nogi i duś jak cytrynkę

W czasie Świat udało mi się wpisać do dwóch wędrowniczków. Oba moje wpisy mówiły o szczęściu, jeden o szczęśliwym wspomnieniu, drugi o tym, jak uzyskać stan szczęsliwości (bez uciekania się do pomocy chemii ;) ). W obu zostały uzyte zdjęcia z ostatnich wakacji. Pomimo tych podobieństw chciałam, żeby wpisy się od siebie różniły.

"Wspomnienie" - album Coffee_bean:

 

"Happiness is easy?" - album Anai: